• Star Trek - Klingoni

Nie ma „Star Treka” bez Klingonów. Ta rasa kosmitów pojawia się w każdym z dotychczasowych sześciu seriali, a także w filmach kinowych, książkach i komiksach. Ba, książki i komiksy wychodzą nawet w języku klingońskim, a najnowszy serial (który w Polsce dostępny jest na Netfliksie) ma w opcjach napisy w tym języku.

 

Kim więc tak naprawdę są Klingoni? I jak wyglądają? No właśnie, w tej ostatniej kwestii odpowiedź wcale nie jest taka prosta, a wspomniany chwilę temu najnowszy serial jeszcze rzecz dodatkowo komplikuje. Ale po kolei.

 

Klingoni po raz pierwszy pojawili się w 1967 r. w odcinku „Errand of Mercy” klasycznego serialu (tzw. TOS). Oto Kirk i jego załoga lecą na planetę Organia, która leży blisko granicy Imperium Klingońskiego. Mają misję przekonać prymitywnych tubylców, że zbliżenie z Federacją jest lepsze niż z Klingonami. Natrafiają tam na Komandora Kora i jego statek wysłany z analogiczną misją. Klingoni są brutalni, bezczelni i mało komunikatywni. Kogo wybiorą tubylcy? To już zobaczcie sami, ale Klingoni naprawdę byli wredni. I tak im już zostało.

 

 

A wyglądali... no, właściwie w miarę normalnie, niełatwo (poza mundurami) odróżnić ich od ludzi. Rzecz raczej w charakterach. To skrzyżowanie amerykańskiego wyobrażenia niemieckich nazistów i radzieckich komunistów. Klingoni wrócili jeszcze w kilku odcinkach i jak głosi plotka to właśnie oni byli głównym powodem, dla którego nie zobaczyliśmy TOSa w polskiej telewizji. Komunistyczne władze nie kupiły do emisji serialu w którym tak przedstawiono komunistów. Zamiast tego w latach siedemdziesiątych oglądaliśmy zdecydowanie słabszy serial sf „Kosmos 1999” i musiało nam wystarczyć.

 

Tymczasem gdy pod koniec lat siedemdziesiątych do kin wchodził pierwszy kinowy „Star Trek” Klingoni, którzy tam pojawili się na moment wyglądali zupełnie inaczej. Oto mieli już charakterystyczne pomarszczone czoła i mówili w dziwnym własnym języku.

 

 

I oba te nowe elementy świetnie się przyjęły. Oto jeden z głównych bohaterów serialu „Star Trek: The Next Generation” (w skrócie TNG) Worf, Klingon wychowany od dziecka przez ludzi ma właśnie takie mocno pobrużdżone czoło, a język klingoński zaczął dosłownie żyć własnym życiem. Opracowano jego zasady, słownictwo, gramatykę. Zaczęło się od tych kilku warknięć w filmie, a dziś to najpopularniejszy fikcyjny język na świecie – naprawdę wychodzą w nim książki i komiksy. Naprawdę ludzie posługują się nim i rozmawiają ze sobą po klingońsku. To naprawdę działa.

 

Również nowa wersja Klingonów przez lata bardzo się rozwinęła. Dzięki odcinkom TNG poświęconym Worfowi poznaliśmy wiele klingońskich obyczajów, broni, zasad, przysłów, przysmaków. W kolejnym serialu „Star Trek: Deep Space Nine” Imperium Klingońskie gra ważną rolę w wielkiej wojnie, a i sam Worf, po zakończeniu TNG przenosi się (w sensie postać i grający go aktor) do tego serialu. Na Klingonach też skupiona jest w dużej mierze akcja filmów kinowych o dalszych przygodach Kirka. W trzecim i szóstym są osią całej akcji, a w czwartym bohaterowie nie poradziliby sobie bez klingońskiego okrętu.

 

Trochę mniej Klingonów jest w kolejnych serialach, ale są. W „Star Trek: Voyager” jedną z głównych bohaterek jest pół-Klingonka B’Elanna Torres (a normalni Klingoni pojawiają się raz na jakiś czas, acz rzadko, bo akcja toczy się w zupełnie innej części kosmosu). Z kolei rozgrywający się znacznie wcześniej niż TOS serial „Star Trek: Enterprice” z racji czasu akcji gości Klingonów rzadziej, ale zaczyna się wręcz od lądowania Klingonów na Ziemi.

I tak dochodzimy do najnowszego tegorocznego „Star Trek: Discovery”, serialu rozgrywającego się dekadę przed TOSem i pokazującego w pierwszym sezonie wielką wojnę między Fereracją a Klingonami. Jest ich tu mnóstwo, mówią po klingońsku - nawet amerykańscy widzowie muszą tu korzystać z napisów by to zrozumieć (no chyba, że znają klingoński). Tyle że... wyglądają jeszcze inaczej.

 

 

 

Są pozbawieni włosów, ich ciała są nadal humanoidalne, ale jakieś takie bardziej gadzie. No, sami zobaczcie. Czyli tak – w czasach TOSu (dekadę później) wyglądają jak ludzie, sto lat wcześniej i kilkadziesiąt lat później mają bruzdy na czołach i różne takie. A w tym jednym momencie historii wyglądają jeszcze inaczej. Jak to możliwe? Czy i gdzie to zostanie wytłumaczone? Przekonamy się oglądając dalej serial. Ale niezależnie od samego wyglądu Klingonów opowieści z nimi to naprawdę super rozrywka. A język – prawdziwe wyzwanie. Ale jak mówią, nie sposób zrozumieć Szekspira, jeśli nie czytało się go w oryginale, czyli po klingońsku. Ja tam mam takie wydanie na półce...

 

Kamil Śmiałkowski


 

#startrek #klingoni #st #komiks #ultimatecomics #film #serial #kirk #spock #startrekdiscovery #wherenoonehasgonebefore #netflix #enterprise #ussenterprise #scotty #uhura #sulu #jameskirk #jimkirk #mccoy #nyotauhura #checov #pavelchecov #hikarusulu #montgomeryscotty #nero